Dawno temu, gdy miałam osiemnaście lat usunął moją pamięć i zamienił ją na inną. Byłam zupełnie innym człowiekiem, inną Alice z innym życiem. Życie może mnie zaskoczyć nie raz, nie wiem jakie miałam życie kiedyś, czy na pewno miałam na imię Alicja...
Usłyszałam dźwięk swojego telefonu, przeprosiłam towarzystwo i sięgnęłam powoli, łapiąc się za bolący brzuch, do stolika. Nieznany numer - jednak postanowiłam odebrać.
-Słucham?
-Alice? - usłyszałam głos mężczyzny, znajomy.
Od razu dostałam jakby... wizji, retrospekcji... widziałam mężczyznę, trochę starszy ode mnie, przystojny, wysoki... Weszłam do mieszkania, zapukałam. Byłam szczęśliwa. Drzwi otworzyła mi młoda, atrakcyjna dziewczyna.
-Nic nie zamawialiśmy... - mówi dziewczyna.
-A nie przepraszam, chyba pomyliłam mieszkania...
-Kto to kochanie? - usłyszałam głos mężczyzny.
Znajomy.
Poszłam w głąb mieszkania mijając kobietę. Zobaczyłam mężczyznę, tego samego przystojnego... tego bardzo mi skądś znajomego.
Zamarł.
-Marcin? - szepnęłam ze łzami w oczach.
Obok niego było łóżeczko, a w nim małe dziecko.
-Możesz mi wyjaśnić kto to? - spytała kobieta.
-Jestem... Jestem jego narzeczoną...
-Co? - zaśmiała się dziewczyna.
Spojrzałam w prawo, ujrzałam zdjęcie na komodzie. Był tam mój narzeczony z dzieckiem i tą kobietą. Spojrzałam znów na Marcina a potem na dziecko.
-Ile ma? - spytałam.
-Brandon ma siedem miesięcy... możesz mi powiedzieć, Marcin, co ona odwala?
On jednak milczał, nie patrzył na żadną z nas.
-Jest moim narzeczonym, idiotko! - warknęłam zrozpaczona. - Boże!
Wybiegłam z mieszkania. Pobiegł za mną, a ja dałam mu w twarz i bez słowa poszłam marszem przed siebie poprawiając torbę na ramieniu. Wycierałam łzy dłonią szukając w torbie chusteczek.
-Jesteś tam? Alice?
-Marcin...? - spytałam zaszokowana.
-Kopę lat...
-Po co dzwonisz? - głos mi zadrżał.
-Próbowałem się dodzwaniać przez dwa lata od kiedy dałaś mi soczyście w morde... - zaśmiał się. - Ale nie było takiego numeru albo po prostu nie odbierałaś...
-Ehm... Od pewnego czasu zmieniałam numer...
-Może się spotkamy? Dawno się nie widzieliśmy...
Rozłączyłam się i zablokowałam numer.
Marcin nie jest dobry... Nie jest... I nie powinnam znów zaczynać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz