Na cmentarzu było dużo wampirów. W sumie to wszyscy byli wampirami. Tylko ja i Mark byliśmy hybrydami.
-Poznałem go w Rosji. Był wtedy jeszcze człowiekiem. Umierał z powodu nieuleczalnej choroby. To moja krew uczyniła go wampirem. Mimo wszystko miałem nadzieje że będzie mógł zamieszkać ze mną i Anastazją. Był dla mnie jak młodszy brat a nawet syn.-powiedział Mark kładąc kwiat na grobie mojego brata.
Od kiedy byłam hybrydą.. byłam mu oddana. Wszystko co mówił uznawałam za prawdę. Po przecież był dobry? On nie kłamał. Chciał dobrze.
Łzy zaczęły spływać mi po policzkach.

Mark podszedł i objął mnie ramieniem. Teraz była moja kolej.
-Aleksej był moim młodszym kochanym braciszkiem. Od zawsze sie nim opiekowałam. Chciałam dla niego jak najlepiej, starałam sie go chronić. Przez te starania stał sie wampirem. To ja bowiem podałam mu wtedy krew wampira. Krew Marka. Gdyby nie to nie mogłabym przeżyć z nim tych 98 cudownych lat. Żałuje że nie udało mi sie go ochronić do końca.
Ukucnęłam i położyłam kwiat na marmurowej płycie. Dotknęłam jej.
-Kocham cie braciszku i zawsze będę. Kiedyś znów będziemy razem. A teraz.. ty jesteś z naszą rodziną. Niech teraz oni sie tobą opiekują. Spoczywaj w pokoju skarbie.
Podniosłam wzrok na Marka.
Wiedział co czułam .Przez to że byłam jego hybrydą byliśmy połączeni jakąś dziwna więzią.
Wstałam i podeszłam do niego a on od razu mnie przytulił.
Dlaczego odczuwałam emocje skoro wyłączyłam człowieczeństwo? Otóż na prośbę Marka ponownie je włączyłam. Teraz było mi ciężko ale Mark twierdził że z czasem moje serce sie wyleczy a wtedy będzie już tylko dobrze.
****
Błąkałam sie po rezydencji. Nie wiedziałam co robić. Postanowiłam zajść wiec do Marka. Pod drzwiami od jego biura usłyszałam jak z kimś rozmawia.. A raczej tylko urywek telefonicznej rozmowy.
-...zdobędę to miasto. Będę jego władcą. Nikt mi nie przeszkodzi...... Przecież wiesz że zawsze osiągam swój cel...
Rozmyśliłam się. Był zajęty. Nie mogłam mu przeszkadzać. Poszłam do ogrodu i tam pozwoliłam sobie utonąć w myślach i wspomnieniach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz